„Nigdy więcej osamotnionego państwa”. Tusk w rocznicę wojny ostrzega Zachód przed polityką ustępstw
Westerplatte nie może być już nigdy symbolem osamotnienia
Na skraju Gdańska, gdzie 1 września 1939 roku padły pierwsze strzały II wojny światowej, premier Donald Tusk wygłosił przemówienie, które trudno nazwać jedynie okolicznościowym wystąpieniem. To był apel o wyciągnięcie wniosków z historii, zanim będzie za późno. Szef rządu mówił wprost, że najważniejszą lekcją z Westerplatte jest to, iż państwo napadnięte przez agresora nigdy nie może zostać samo. Wskazywał, że dziś za polską granicą trwa wojna, a Rosja jest agresorem, wobec którego Zachód musi zająć stanowczą i jednoznaczną postawę.
Tusk nawiązał do polityki ustępstw z lat 30. XX wieku, kiedy to świat patrzył biernie na kolejne agresje, a hasła takie jak „nie będziemy umierać za Gdańsk” były na porządku dziennym. Podkreślił, że nie może powtórzyć się Monachium ani bezradna polityka ustępowania złu. W jego ocenie, bohaterstwo polskich żołnierzy, którzy w 1939 roku przez 7 dni bronili składnicy, było bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników.
„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może się powtórzyć Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier przypomniał, że w przededniu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie. Ale nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, ponieważ świat pozwolił Hitlerowi na rozpętanie wojny i bezkarną agresję. Dziś, jak mówił, zadaniem jest wyciągnąć mądre wnioski, aby nie musieć już nigdy polegać na bohaterstwie osamotnionych żołnierzy.
„To tylko Ukraina” – jak groźne są te słowa dla Polski
Donald Tusk przestrzegł przed powtarzaniem błędów przeszłości w nowej odsłonie. Jeśli dziś świat powie „to tylko Ukraina”, to za kilka lat może usłyszeć „to tylko Polska”. To odniesienie do przedwojennych nastrojów, kiedy bagatelizowano zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy” czy „może uda się uniknąć wielkiej wojny”. Premier podkreślił, że Polska nigdy więcej nie może znaleźć się w sytuacji, w której jej bezpieczeństwo zależy wyłącznie od bohaterstwa osamotnionych żołnierzy.
W tym kontekście Tusk mówił o konieczności polegania na własnej sile i realnych sojuszach, a nie na mitach i zaklęciach. Podkreślił, że Polska odgrywa dziś istotną rolę w Sojuszu Północnoatlantyckim i musi dbać o to, aby ten sojusz nie był tylko sojuszem na papierze. Jego słowa były skierowane zarówno do polskich obywateli, jak i do przywódców państw zachodnich, którzy – jak zauważył – często mówią za dużo, a działają za mało.
„Jeśli my dzisiaj powiemy «to tylko Ukraina», to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu «to tylko Polska». (…) Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier odniósł się także do kwestii historycznej odpowiedzialności za wybuch II wojny światowej. Mówił wprost, że odpowiedzialność za koszmar wojny spada na hitlerowskie Niemcy oraz sowiecką Rosję i nie ma tu żadnych dwuznaczności. To stanowisko – jak podkreślił – jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od narodowości.
Lublin i region wobec zagrożeń – lekcja z Westerplatte dla Lubelszczyzny
Dla mieszkańców Lublina i Lubelszczyzny słowa premiera mają szczególny wydźwięk. To właśnie nasz region od początku wojny na Ukrainie stał się zapleczem dla uchodźców i centrum logistycznym dla pomocy humanitarnej. Przez przejścia graniczne w województwie lubelskim przeszły setki tysięcy osób uciekających przed bombami. Lublin stał się też miejscem, gdzie odbywają się liczne zbiórki i akcje wsparcia dla walczącej Ukrainy.
Jednocześnie region ten jest bezpośrednio narażony na skutki wojny – od incydentów z naruszeniem przestrzeni powietrznej po akty dywersji, o których mówił premier. Tusk przypomniał, że Polska jest już ofiarą prowokacji i aktów sabotażu, a podobne działania dotknęły także Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio Niemcy. Dla mieszkańców Lublina to nie są odległe problemy – to realne zagrożenie, które wymaga czujności zarówno ze strony państwa, jak i obywateli.
Województwo lubelskie odgrywa także kluczową rolę w przyjmowaniu wojsk sojuszniczych i ćwiczeniach NATO, co pokazuje, że region jest ważnym elementem wschodniej flanki Sojuszu. Lokalne samorządy, organizacje pozarządowe i zwykli mieszkańcy od 2022 roku nieustannie angażują się w pomoc Ukrainie, co jest praktycznym wypełnieniem przesłania o solidarności, o którym mówił premier. Westerplatte to nie tylko historyczna lekcja, ale także wezwanie do codziennej odpowiedzialności za bezpieczeństwo naszej części Europy.
Rosyjska agresja i prowokacje – czas na czyny, nie słowa
Premier Tusk zwrócił uwagę, że najbliższe miesiące mogą być kluczowe nie tylko dla niepodległości Ukrainy, ale również dla bezpieczeństwa Polski i całego wolnego świata. Przypomniał o rosyjskich prowokacjach, w tym o incydencie z dronem w Lipsku, który – jak wskazał – został zorganizowany przez rosyjskie służby. To pokazuje, że zagrożenie jest realne i dotyka także państw Europy Zachodniej, które dotychczas czuły się bezpieczne.
W tym kontekście Tusk zaapelował do wszystkich narodów i przywódców wolnego świata, aby zrozumieli, że w obliczu zła nikt nie może zostać sam. Przyznał, że często słyszy zarzuty, iż „za dużo słów, za mało czynów”, i że te słowa padają także ze strony tych, którzy dziś cierpią wskutek agresywnej postawy sąsiadów. To wezwanie do konkretnych działań – militarnych, gospodarczych i politycznych – które powstrzymają imperialne zapędy Rosji.
Premier podkreślił, że historia Westerplatte uczy, iż bohaterstwo żołnierzy jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników. Dlatego tak ważne są realne sojusze, w tym NATO, oraz budowa silnej, odpornej Polski, która będzie w stanie obronić swoją suwerenność. W obliczu 80 milionów ofiar II wojny światowej, w tym 6 milionów obywateli polskich, nie możemy pozwolić sobie na powtórkę z historii.
- 87. rocznica wybuchu II wojny światowej – obchody na Westerplatte w 2026 roku.
- 20 razy mniej obrońców Westerplatte w porównaniu z siłami niemieckimi w 1939 roku.
- 80 milionów ofiar II wojny światowej, w tym 6 milionów obywateli Polski.
- Rosyjskie prowokacje i akty dywersji odnotowano m.in. w Polsce, Finlandii, Łotwie, Litwie, Estonii, Rumunii, Danii i Niemczech.