Sobota, 29 sierpnia 2026
Imieniny: Jan, Sabina, Flora
Polityka Krajowa 19.08.2026 Wideo

Rewolucja podatkowa od 2027 roku. Kto zyska, a kto straci? Sprawdź szczegóły

Od 2027 roku czeka nas największa od lat reforma podatkowa. Rząd podnosi próg podatkowy do 130 tys. zł, wprowadza nową stawkę 24% i zwiększa CIT dla największych firm. Sprawdź, co to oznacza dla Twojego portfela.
Wideo Rewolucja podatkowa od 2027 roku. Kto zyska, a kto straci? Sprawdź szczegóły

Nowa skala podatkowa: trzy progi zamiast dwóch

To jedna z najważniejszych zmian w polskim systemie podatkowym od lat. Od 2027 roku pierwszy próg podatkowy wzrośnie z obecnych 120 tys. zł do 130 tys. zł, a stawka 12% pozostanie bez zmian. To jednak nie koniec – rząd wprowadza zupełnie nowy, pośredni próg dla dochodów od 130 tys. zł do 150 tys. zł ze stawką 24%. Dopiero powyżej 150 tys. zł podatnik zapłaci dotychczasowe 32%. Jak tłumaczą autorzy reformy, ma to być odpowiedź na dynamicznie rosnące wynagrodzenia, które w ostatnich latach często „przebijały” kolejne progi i zaskakiwały podatników wyższymi daninami.

Decyzję ogłoszono podczas wspólnej konferencji premiera Donalda Tuska i ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Premier podkreślał, że reforma ma przede wszystkim odciążyć klasę średnią, która – jego zdaniem – przez lata ponosiła największy ciężar finansowania państwa. Wprowadzenie nowych progów oznacza, że odsetek osób płacących najwyższą stawkę 32% spadnie z przewidywanych 14% do zaledwie 7,2%.

3,5 mln podatników zyska, niektórzy nawet 3,6 tys. zł rocznie

Skala korzyści jest ogromna. Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że na nowych progach skorzysta aż 3,5 mln podatników. Ci, którzy zyskają najwięcej, będą mogli zatrzymać w portfelu nawet 3,6 tys. zł rocznie. To realne pieniądze, które – jak podkreślają politycy – wesprą konsumpcję i lokalne gospodarki, także w naszym regionie.

„3,5 mln podatników skorzysta na tej zmianie w przyszłym roku. Roczny zysk z tej reformy może wynieść do 3600 złotych, które zostaną w portfelach Polaków”

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Co ważne, reforma ma być neutralna dla budżetu państwa. Oznacza to, że nie zwiększy deficytu ani nie odbije się na finansach publicznych. Jak to możliwe? Część kosztów wezmą na siebie największe firmy oraz osoby o najwyższych dochodach. To one w większym stopniu zasilą państwową kasę, co ma zrekompensować ulgi dla klasy średniej.

Większy CIT dla gigantów i wyższa danina solidarnościowa

Żeby sfinansować ulgi dla milionów podatników, rząd sięga po rozwiązania skierowane do najbogatszych. Podatek CIT dla firm o rocznych przychodach przekraczających 50 mln euro (czyli około 200 mln zł) wzrośnie z 19% do 22%. Podwyżka obejmie także podatkowe grupy kapitałowe. To wyraźny sygnał, że duże korporacje, które często korzystały z optymalizacji podatkowych, muszą w większym stopniu partycypować w kosztach funkcjonowania państwa.

Równocześnie o jeden punkt procentowy – do 5% – wzrośnie danina solidarnościowa, która dotyczy dochodów przekraczających 1 mln zł. Minister Domański zapowiedział również przywrócenie limitu przychodów dla ryczałtu ewidencjonowanego do równowartości 250 tys. euro. To ukłon w stronę sprawiedliwości – obecnie osoby o bardzo podobnych dochodach potrafią płacić zupełnie różne podatki w zależności od wybranej formy rozliczenia.

„Chcemy przywrócić próg do równowartości 250 tys. euro. Często osoby, które mają bardzo podobne dochody, płacą zupełnie różne podatki, w zależności od wybranej formy rozliczenia. System musi być bardziej sprawiedliwy”

Andrzej Domański, Minister Finansów i Gospodarki

Premier Tusk nie ukrywał, że reforma spotka się z oporem części środowisk biznesowych. Zwrócił się jednak bezpośrednio do prezydenta, apelując o nieblokowanie ustawy. – „Jeśli Prezydent przyjmie logikę z kwestii paliw, to może próbować zawetować projekt. Ochroni wielkie firmy i koncerny, ale zarabiającym pielęgniarkom, urzędnikom, nauczycielom zabierze te pieniądze” – mówił.

Co to oznacza dla mieszkańców Lublina i regionu?

Dla Lubelszczyzny, gdzie przeciętne wynagrodzenie wciąż odbiega od średniej krajowej, nowe progi podatkowe mogą mieć szczególne znaczenie. W naszym regionie pracuje wielu urzędników, nauczycieli, pielęgniarek i pracowników sektora publicznego – to właśnie grupy, które według rządu mają zyskać najwięcej. Przykładowo, nauczyciel dyplomowany z Lublina zarabiający około 120 tys. zł rocznie (czyli 10 tys. zł miesięcznie) po zmianie przepisów zapłaci niższy podatek, a w kieszeni zostanie mu kilkaset złotych więcej każdego miesiąca.

Zmiany odczują także lokalni przedsiębiorcy. Ci, którzy rozliczają się na zasadach ogólnych, mogą liczyć na niższe obciążenia, o ile ich dochody nie przekroczą 130 tys. zł. Z kolei większe firmy z Lublina – szczególnie te działające w specjalnych strefach ekonomicznych – muszą przygotować się na wyższy CIT. W praktyce oznacza to, że część korzyści z reformy może zostać „przejęta” przez przedsiębiorców, co wpłynie na rynek pracy w regionie.

Warto też zauważyć, że Lublin, jako miasto akademickie i centrum usług nowoczesnych, przyciąga coraz więcej firm z sektora IT i BPO. Dla nich nowe progi podatkowe to sygnał, że państwo docenia pracowników o wysokich kwalifikacjach, których dochody często przekraczały dotychczasowe progi. To może uczynić region jeszcze bardziej konkurencyjnym na rynku pracy.

Reforma bez uszczerbku dla budżetu – czy to możliwe?

To pierwsza od lat zmiana w systemie podatkowym, która – według zapewnień rządu – nie obciąży budżetu państwa. Wręcz przeciwnie, ma być neutralna, a nawet może przynieść dodatkowe wpływy dzięki wyższym daninom od najbogatszych. Minister Domański podkreślał, że rząd prowadzi odpowiedzialną politykę fiskalną, a reforma jest efektem analiz i konsultacji.

Polska gospodarka jest obecnie najszybciej rosnącą dużą gospodarką Unii Europejskiej. Od początku rządów koalicji wynagrodzenia wzrosły o ponad 30%, co przy niezmienianych progach podatkowych oznaczało, że coraz więcej osób wpadało w wyższe progi. Nowa skala ma to zmienić i lepiej dopasować obciążenia do realnych zarobków.

  • 3,5 mln podatników skorzysta na reformie od 2027 roku
  • Maksymalna korzyść: 3,6 tys. zł rocznie na osobę
  • Nowe progi: 12% do 130 tys. zł, 24% do 150 tys. zł, 32% powyżej
  • CIT wzrośnie do 22% dla firm z przychodami powyżej 50 mln euro
  • Danina solidarnościowa: 5% od dochodów powyżej 1 mln zł

Zmiany mają wejść w życie 1 stycznia 2027 roku i – jak zapewniają politycy – będą pierwszym krokiem do bardziej sprawiedliwego systemu podatkowego w Polsce. Czy reforma spełni oczekiwania? Czas pokaże, ale już teraz wiadomo, że dla milionów Polaków oznacza realne pieniądze zostające w domowych budżetach.